Minęło już prawie dwa miesiące od kiedy Agata i Stephane powiedzieli sobie „TAK”przy ołtarzu… a ja ciągle nie miałam okazji zaprezentować Wam jak wyglądał ich ważny dzień! Plener ślubny mieliście już okazję obejrzeć, teraz czas na reportaż! Najwyższa pora zacząć nadrabiać zaległości blogowe, bo jeszcze trochę, jak się sezon slubny rozkręci na dobre, to zdjęcia...
Z wielkim zaciekawieniem oglądałam zdjęcia gdyż Wilanów to moje okolice, no a poza tym w kościele św.Anny będziemy w sierpniu robic zdjęcia 🙂 no i zgadzam się z Tobą odnośnie zdjęc na tle Pałacu – niektórzy mówią że takie zdjęcia sa sztywne i pozowane ale z drugiej strony to ważna i piękna pamiątka 🙂
W moim ostatnim poście mogliście obejrzeć śliczną Olę i jej śliczny brzuszek… 23 maja na świat przyszła córeczka Oli, piękna dziewczynka o imieniu Nadia. W ubiegły weekend miałam zaszczyt sfotografować dwutygodniowy skarb szczęśliwych rodziców. Tym razem obyło się bez przygód i zabrudzonego kocyka jak ostatnim razem (pozdrowienia dla Ewy, Sonii i Bartka!), ale także miałyśmy...
Już Ci to mówiłam przy poprzedniej sesji dzieciątka ale chętnie powtórzę-jesteś stworzona do fotografowania takich słodziutkich maluszków!! Zdjęcia są cudne!
[…] Ola zaskoczyła mnie niesamowicie! Jako podziękowanie za sesję jej słodkiej córeczki, Nadii, przysłała mi wczoraj przez posłańca ogromny bukiet przepięknych […]
[…] przypomnieć sobie słoneczne, letnie, czerwcowe dni. Wtedy właśnie spotkałam się ponownie z Nadią (którą fotografowałam rok wcześniej, gdy miała dopiero 15 dni) z okazji jej pierwszych […]
Przed moim wyjazdem na wakacje przeprowadziłam kilka sesji zdjęciowych, których nie mieliście jeszcze okazji obejrzeć. Jedną z nich była sesja ciążowa mojej przyjaciółki Oli. Na miejsce wybrałyśmy pokoik jej córeczki, las oraz pole rzepaku. Gdy tylko zobaczyłam w tym roku kwitnący rzepak, miałam ogromną ochotę na plenerową sesję zdjęciowa „na zółto” i udało mi sie...
Cudowne zdjęcia wspaniale podkreślające klimat ostatnich dni z brzuszkiem. Widać na nich nie tylko piękną mamę z brzuszkiem, ale także radość, spokój i szczęście 🙂
This will be a long post, with a lot of information regarding my recent journey to Peru. I’m sorry, ladies and gentlemen, but for this reason this will be a polish only post, too. But if you have any questions with regard to Peru – let me know, I will be happy to answer these!...
Ależ piękne zdjęcia!!! Czuje się tą przestrzeń, egzotyke miejsc, kolory, zapachy, klimat… Ja też tam chcę!! Chociaż na początek wybiorę Meksyk, od dawna mnie tam ciągnie. 🙂
tydzień temu rozmawiałem z gościem, który pieszo przemierza Amerykę Południową i pokazywał foty z Peru. dziś widzę Twoje – to chyba znak, że też muszę jechać. dobrze że wróciłaś i to cało:)
Fantastyczna fotorelacja! I czyta sie swietnie, i oglada z zapartym tchem. Wcale po Was nie widac, ze pokonaliscie tyle trudow, wygladacie swiezutko jak stokrotki! 🙂
Podobnie jak Ty, ja tez zawsze chcialam zobaczyc Machu Picchu, a po obejrzeniu Twoich zdjec chce jeszcze bardziej! Musimy sie tam kiedys wybrac 🙂
hello,
trafiłam tu przypadkiem przez scrapowe blogi:) Zdjęcia z Peru świetne !!!!!!!!!!!!!!!, a ja się rozmarzyłam, bo my przeżyliśmy tą przygodę 3 lata temu, też w maju i też przez 3 tygodnie. To chyba najlepszy czas na podróż.
Nie byliśmy w Nasca, ale za to zwiedziliśmy jeszcze miasta na północ od Limy.
A pisze tak naprawdę, bo w tym roku przy robieniu porządków chciałam wyrzucić przywiezione ozdobne kukurydze. Mój mąż obłupał ziarna i posadziliśmy je w doniczce na balkonie i u rodziców na ogrodzie. Z naszych 5 ziarenek wyrosły dwie kukurydze, z 13 ziarenek podarowanych mojemu tacie wykiełkowało 12 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! jesteśmy w szoku i choć zabraliśmy się za to dość późno mamy nadzieję na zbiory jeszcze tego lata. Właśnie mąż, „antyogrodnik” kazał kupić dużą donicę na swoje sadzonki hehehehhehe,
POZDRAWIAM SERDECZNIE I ZApraszam do oglądnięcia moich zdjęć (niestety nie tak pięknych) ale może odnajdziecie te same miejsca i tych samych ludzi, bo w Peru czas naprawdę zatrzymał się w miejscu :):) …. http://marek.net.pl/oliwka/Peru1/
Dotarlem do konca 😉 rewelacja.. zazdroszcze zdjec i wyjazdu.. powoli ciagnie mnie juz na jakis exodus.. nie moge jednak zdecydowac w ktorym kierunku – zapewne pozostanie mi rzut moneta 😉 i wiara w nieco dobrego swiatla..
I simply want to say I’m very new to blogs and seriously liked your blog site. Probably I’m going to bookmark your website . You really come with impressive posts. Regards for revealing your blog.
Po trzech tygodniach podróżowaniu po Peru, wróciłam cało i zdrowo do domu… To była najlepsza podróż mojego życia. Gdy tylko odkopię się z zaległości (spanie, pranie, zakupy itp.) możecie liczyć na obszerniejszą foto-relację… Tymczasem musi Wam wystarczyć zajawka z Machu Picchu w roli głównej…. After 3 weeks of travelling in Peru, I’m back at home....
Z wielkim zaciekawieniem oglądałam zdjęcia gdyż Wilanów to moje okolice, no a poza tym w kościele św.Anny będziemy w sierpniu robic zdjęcia 🙂 no i zgadzam się z Tobą odnośnie zdjęc na tle Pałacu – niektórzy mówią że takie zdjęcia sa sztywne i pozowane ale z drugiej strony to ważna i piękna pamiątka 🙂
Brdzo ładny reportaż, szczególnie zdjęcia w kościele pięknie wyszły.
Sylwio koniecznie się pochwal jaki to nowy obiektyw sobie sprawiłaś?:)
Ale sympatyczna para 🙂 A pani fotograf spisała się na medal 😉